: utwórz profil | zaloguj
user panel
Forum - czytaj, dyskutuj, polecaj
RSS : Rynek

Dwie nowe książki Iskier

[30.07.10]

Ukazało się wznowienie "Niby-dziennika" Zygmunta Mycielskiego. Swoje zapiski, prowadzone jeszcze przed wojną, nazwał Mycielski ostatecznie Niby-dziennikiem - bliższe są bowiem eseistyce niż kronice, choć autor żywo interesował się otaczającą rzeczywistością.

Nota o książce:

 Zygmunt Mycielski, swoje zapiski, prowadzone jeszcze przed wojną, nazwał ostatecznie Niby- dziennikiem - bliższe są bowiem eseistyce niż kronice, choć autor żywo interesował się otaczającą rzeczywistością. Przy tej lekturze wracamy do świata, który jest antypodą czasów hałaśliwych, bez manier i bez fasonu, z łatwymi celami i płytką refleksją. Niby-dziennik obejmujący lata 1969-1981, to zaledwie skromna część tych zapisków, stanowi integralną część spuścizny, jaką po sobie pozostawił.

Kilka słów o Autorze:

Zygmunt Mycielski – kompozytor, pisarz i publicysta – ur. 17 sierpnia 1907 r. w Przeworsku. Studia muzyczne odbył pod kierunkiem Rizziego w Krakowie oraz Nadii Boulanger i  Paula Dukasa w paryskiej École Normale de Musique. W Paryżu przebywał do 1936 roku, gdzie był m.in. założycielem Stowarzyszenia Młodych Muzyków Polski i przez pewien czas jego prezesem. Po powrocie do Polski zajmował się komponowaniem i publicystyką muzyczną. W 1939 roku brał udział w kampanii wrześniowej. Przedostał się   do Francji, gdzie dostał się do niewoli i przebywał w obozie jenieckim do 1945 roku. Potem wrócił do Polski. Włączył się czynnie w organizowanie powojennego życia muzycznego. Był m.in. prezesem Związku Kompozytorów Polskich i redaktorem naczelnym „Ruchu Muzycznego”. W roku 1968 za swą bezkompromisową postawę (opublikował w paryskiej „Kulturze” „List otwarty do muzyków czeskich i słowackich"), został na ponad dwadzieścia lat wykreślony z życia publicznego  –  nie wykonywano jego utworów, zakazano publikacji. Na jego twórczość składają się pieśni, utwory kameralne i symfoniczne, wśród których zwracają uwagę te z ostatniego okresu twórczości – Liturgia Sacra, Trzy psalmy, Fragmenty.   Zygmunt Mycielski zmarł 5 sierpnia 1987 roku i został pochowany w rodzinnym majątku w Wiśniowej.


Fragmenty:

1969
2 listopada

Nigdy się tak nie rozmawia, jak się pisze. Pisze się dlatego, żeby powiedzieć to, czego się nie mówi. Z muzyką jest to samo. Pisze się to, czego się nie mówi. Nawet to, czego się nie śpiewa. Muzyka instrumentalna przejęła rolę głosów niewyśpiewanych.
Warszawa, 21 I 1981
Na drugiej stronie  sztambuchu, który moja matka rozpoczęła w 1892 roku, wlepiona jest piękna fotografia pięknego dworu w Porembie, który mój dziadek Zygmunt Szembek sprzedał Józefowi Szembekowi. Wszystko to nie istnieje, spalone; zapewne jest staw, może kilka drzew?
Bywałem tam jeszcze, bawiąc się jako dziecko z Zuzą i Mariellą Szembekównymi. Zmarły tam one, przygarnięte po wojnie przez chłopów w jakiejś chałupie, gdzie hodowały kozę. Dom był duży, na stopie tego, co nazywano pańską rezydencją.
Pod tą fotografią napisała mama, w owym 1892 roku: „Naître, vivre et mourir dans la meme maison”, urodzić się, żyć i umrzeć w tym samym domu.
W tym zdaniu zawarte jest wiele ze świata, który mnie ukształcił, pomimo wszystkich moich ucieczek do Paryża, Wilna czy na Bukowinę, przed samą wojną. Dzisiaj w małym pokoiku patrzę na inny świat. Wczoraj kalifornijski gubernator Reagan wprowadził się do Białego Domu. Tutaj nasze dziwaczne polskie społeczeństwo wymiotuje tym daniem, które Rosja nam do zjedzenia podała. Rozmnożony nasz gatunek podważa to, co tworzyło esencję rodziny i czego widomym znakiem był dom: chłopa, firmy, osiadłej szlachty i pałaców pańskich, warsztatów, klasztorów i plebanii. Mrowisko się zaroiło, wyroiło; jesteśmy wszyscy cząsteczkami w płynie, który coraz bardziej jest potrząsany ogromną ręką, własną ręką, jakby z tychże cząsteczek powstałą. Możemy to nazwać ręką Boga, zawsze tego samego Boga, którego nie znamy, o którym mówimy, że umarł. Niebaczni na tę zbieżność, która ze śmiercią Boga łączy zgubę Rodzaju.

Tytuł: Niby-dziennik
Autor: Zygmunt Mycielski
Kategoria: wspomnienia/dzienniki
Opracowanie graficzne: Janusz Wysocki
Wydawca: wydawnictwo Iskry
Miejsce i rok  wydania: Warszawa 1999/ lipiec 2010
Wydanie:  I (dodruk)
Format: 130 x 195 mm
Objętość:  272 stron
Oprawa: twarda z obwolutą
ISBN 83-207-1580-6
EAN 9788320715804
Cena katalogowa:  39,90  zł.

W tym tygodniu ukazała się także książka Artura Przybysławskiego "Pustka jest radością, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka".
Jak pisze autor: „Niech ta książka będzie próbą wyjaśnienia pewnego żartu, za którym stoi doświadczenie buddyjskiej filozofii. Będzie to, jak widać, wyjaśnienie nieco przydługie i zawierające niejedną dygresję, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że i ono może być żartobliwe”.

Nota o książce:

Autor przedstawia w lekkiej, chwilami wręcz zabawnej, formie podstawowe założenia filozofii buddyjskiej. Pojęcia pustki, przeznaczenia, czasu czy szczęścia ukazane są w żartobliwym ujęciu, pozwalają czytelnikowi łatwiej poznać sposób dochodzenia do filozoficznej konkluzji i obszar zagadnień, który od setek lat penetrują filozofowie buddyjscy.

 

„Niech ta książka będzie próbą wyjaśnienia pewnego żartu, za którym stoi
doświadczenie buddyjskiej filozofii. Będzie to, jak widać, wyjaśnienie nieco
przydługie i zawierające niejedną dygresję, ale na swoje usprawiedliwienie
mam to, że i ono może być żartobliwe. Będzie to również wyjaśnienie
przedstawiające sporą część buddyjskiej filozofii, bo to ona właśnie
zmieniona poprzez medytację w żywe doświadczenie, staje się najlepszym
powodem do radości, co niekoniecznie jest faktem powszechnie znanym.”
Ze Wstępu autora


Kilka słów o Autorze:

Artur Przybysławski (ur.1970) pracuje w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Łódzkiego i w Zakładzie Teorii i Historii Sztuki ASP w Łodzi, tłumacz (przekładał m.in. de Quincey’a, Lovejoya, de Mana), otrzymał wyróżnienie Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich; stypendysta Fundacji na Rzecz Nauki Polski. Fragmenty:Prawo karmy mówi, iż każde działanie poprzez ślad pozostawiony w umyśle, staje się przyczyną późniejszych doświadczeń, których charakter odpowiada właśnie ich przyczynie. Prawo to oznacza zatem odpowiedzialność, rozsądek i wolność. Odpowiedzialność, ponieważ nie ma już żadnej wyższej instancji, na którą można by zwalić nasze życiowe dole i niedole, będące teraz tylko skutkiem poprzednich działań; rozsądek, ponieważ wobec zrozumienia, że od nas zależy to, co się wydarza i teraz, i w przyszłości, nie skorzy będziemy do działań, których efektem może być przyszłe cierpienie; wolność, bo zrozumiawszy dwa poprzednie punkty, sami możemy zacząć rzeczywiście decydować o tym, co się wydarzy. Zawsze zresztą decydowaliśmy, tyle tylko, że nie byliśmy tego świadomi i teraz liczyć się trzeba ze skutkami tej nieświadomości.

Weźmy prosty przykład. Wjeżdżamy spokojnie na skrzyżowanie na zielonym świetle, a z boku na czerwonym bezczelnie wjeżdża w nas jakiś id..., o przepraszam, jakiś inny uczestnik ruchu drogowego. Sytuacja jest oczywista. Odpowiedzialność ponosi nasz nowy znajomy, który próbował swój pojazd umieścić we wnętrzu naszego. Skłonni bylibyśmy nawet powiedzieć, że ponosi stuprocentową odpowiedzialność, bo to on zignorował czerwone światło, ale wiemy, że gdyby nas tam nie było, wypadek by się nie wydarzył, więc powiedzmy dziewięćdziesiąt pięć procent odpowiedzialności ponosi on, a my skromne pięć.

Przy takim podejściu jednak okazuje się, że owe wwiezione przez nas pięć procent, pęcznieje nagle do procentów stu, bo jeśli byśmy je wycofali z całej sytuacji, wypadek by się po prostu nie wydarzył. Właśnie dlatego każdy z uczestników tego wydarzenia ponosi ostatecznie stuprocentową odpowiedzialność. Na to oczywiście trudno się zgodzić i tradycyjna wymówka będzie oczywiście brzmiała, że nie mogliśmy wiedzieć, że kiedy spokojnie jedziemy sobie na zielonym, to z boku grzeje na czerwonym daltonista po paru głębszych. No właśnie! Nie wiedzieliśmy a niewiedza przynosi szkodę. To przecież właśnie niewiedza jest przyczyną naszych problemów (...).

 

Tytuł: Pustka jest radością czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka
Autor: Artur Przybysławski
Kategoria: filozofia/religia/lit. popularnonaukowa/eseje
Opracowanie graficzne: Janusz Barecki
Wydawca: wydawnictwo Iskry
Miejsce wydania: Warszawa,  lipiec 2010
Wydanie:  I
Format: 125 x 195 mm
Objętość:  220 stron
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
ISBN 978-83-244-0135-2
EAN 9788324401352
Cena katalogowa: 29,90  zł

GLK. Informacja nadesłana

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention